Źródło

Nasze pochodzenie

Jeśli by dokonać krótkiej klasyfikacji istniejących kościołów lub wyznań, należałoby podzielić je na

(1) historyczne, (2) ewangelicznie wierzące i (3) wierzące w swoją wyłączność i wyjątkowość. (ad.1) K. historyczne, to oczywiście K. Rz.-katolicki, Prawosławny, Ewangelicko-Augsburski itd.  (ad.2) Kościoły ewangelicznie wierzące, to wyznania bazujące wyłącznie na Piśmie Świętym oraz mające autonomię w interpretowaniu go. Są to wszelkiego rodzaju ruchy zielonoświątkowe, baptystyczne i charyzmatyczne, jeśli użyć bardziej znanych nazw. Pod względem przekonań i zasad funkcjonowania niewiele się różnią. Wiele z nich ściśle współpracuje. W Polsce jest ich zaledwie kilkadziesiąt. (ad.3) Istnieje w końcu trzecia grupa, która wierzy w słuszność jedynie swojej religii, np. Adwentyści Dnia Siódmego, Świadkowie Jehowy, Mormoni i tp.

To zestawienie pozwoli łatwiej określić, co reprezentujemy. Jesteśmy z całą pewnością w grupie drugiej. Nasze istnienie zawdzięczamy działaniom misyjnym, prowadzonym przez międzywyznaniową misję. Tak jak wiele grup, skorzystaliśmy z możliwości utworzenia autonomicznej organizacji prawnej, pozostając z drugiej strony nieodłącznym partnerem istniejących społeczności tzw. biblijnie wierzących chrześcijan. W żaden sposób nie rościmy sobie praw wyłączności do czegokolwiek i nie uważamy się za najlepszy Kościół na świecie. Jesteśmy zdecydowanie charyzmatycznym ruchem, wychowanym przez misjonarzy i mającym misyjnego ducha. Od strony strukturalnej istniejemy niedługo i jesteśmy jedną z mniejszych grup, myśląc o samej nazwie. Patrząc jednak na naszą formułę i szeregi, w których współistniejemy, można z całą pewnością powiedzieć, że „naszych” (tj. ludzi naszego pokroju) jest w Polsce przynajmniej 50 tysięcy w około 700 tzw. zborach (parafiach). Przy tym należy zaznaczyć, że liczba członków kościoła i uczestników nabożeństw jest podobna (umownie 1:1; dla porównania w kościołach historycznych te dane mogą plasować się w skali np. 3:1, a często i 10:1), co ilustruje mniej więcej siłę wpływu biblijnie zaangażowanych chrześcijan na społeczeństwo. W Polsce dane te wyglądają i tak dość marnie, jeśli zważymy na fakt, że w latach 90-siątych ruch charyzmatyczno-zielonoświątkowy na świecie liczył 200 mln. ludzi, a liczba ta zaczęła gwałtownie wzrastać. Ruchy charyzmatyczne stać na wiarę w przebudzenie. Dla przykładu, co to oznacza, przyjrzyjmy się wydarzeniu z Kijowa. W ciągu mniej niż 10 lat 7 osobowa grupa ‘przebudzonych’ chrześcijan dokładnie ‘naszego’ pokroju urosła do 40 tys. członków mając drugie tyle sympatyków i setki zborów ‘satelitarnych’. W dalszym ciągu nie ma tu mowy o jedynie statystycznie przynależących członkach, ponieważ w tego typu ugrupowaniach przynależność musi być potwierdzona osobistym świadectwem nawróconego życia.

Drodzy Państwo, ostatnie 20 lat to historia wielu podobnych przebudzeń na świecie o rozmiarze, częstotliwości i jakże błogosławionym społecznym wpływie, niespotykanym nigdy wcześniej w tak wielu miejscach naraz.